Pułapka mentalna – zapis przeszłości

Jak działa nasza pamięć? Jak zapisywane są w niej wydarzenia z przeszłości?  Czy wspomnienia są wiarygodne? Tak naprawdę większości ludzi trudno sobie cokolwiek przypomnieć.  Nie wielu potrafi mówić o konkretach. Na ogół są to ogólniki zabarwione emocjami. Pamięć działa dobrze, jeżeli chodzi o konkretne wydarzenia typu: pierwszy pocałunek, bądź dzień spędzony z przyjacielem. Jednak i wtedy większość operuje emocjami mówiąc, że czuli się wspaniale, lub byli szczęśliwi czy podekscytowani. Nie zawsze łatwo podać konkrety.  Wspomnienia zazwyczaj są nadmiernie uogólnione. To jakie emocje im towarzyszą, jest dużo ważniejsze, gdyż one niejako dorabiają fabułę.

Ćwiczenie

Wyobraź  sobie, że jesteś w zatłoczonym barze i z daleka widzisz znajomą rozmawiającą z twoim kolegą z pracy. Machasz do nich ręką i uśmiechasz się. Oni co prawda patrzą w twoją stronę, jednak zajęci rozmową i otoczeni tłumem ludzi nie zauważyli twoich sygnałów.

Jakie myśli przychodzą ci do głowy? jak się czujesz?

Ta scenka z pozoru jest jednoznaczna, jednak opowiedziana sześciu osobom będzie podlegać sześciu różnym interpretacjom, które będą miały związek z ich stanem umysłu a nie z rzeczywistością.  Jeżeli w ostatnim czasie coś mocno cię uszczęśliwiło, prawdopodobnie założysz, ze w tym tłumie i gwarze nie zauważyli cie i zapomnisz o całej sprawie. Jeżeli jednak byłeś w podłym nastroju, taniec pomysłów będzie miał zupełnie inny układ. Może to być coś w rodzaju: Unikają mnie. No tak, znowu, Może nigdy mnie nie lubili i od dawna starali się mnie pozbyć? Dlaczego przyjaźń jest taka ulotna? Świat staje się coraz bardziej zdradziecki. :(

Takie myśli mogą szybko przemienić okres wrażliwego smutku w dłuższy czas głębokiej nieszczęśliwości, który sprawi, że zaczniesz podważać wiele ze swoich najważniejszych przekonań. Dlaczego?

Otóż umysły nieustannie i rozpaczliwie usiłują zrozumieć świat. Gdy to robią, łączą bagaż  nagromadzony przez wiele lat z nastrojem danej chwili. Nieustannie zbierają skrawki informacji i starają się poskładać je w sensowny obraz. Nieustannie odnoszą się do przeszłości i sprawdzają , czy teraźniejszość zaczyna układać się w ten sam sposób. Następnie przenoszą te modele na przyszłość i ponownie sprawdzają , czy wyłania się jakiś nowy schemat lub motyw. Manipulowanie tymi schematami to jedna z cech bycia człowiekiem. To w ten sposób nadajemy życiu znaczenie.

Praktykując uważność można uwolnić się od tego schematu i odkryć wolność w momencie gdy zdasz sobie sprawę, że coś co uważasz za trwałe, tak naprawdę jest zmienne. Jednak można do tego nigdy nie dojść jeżeli praktykę traktuje się zadaniowo bez odrobiny życzliwości wobec siebie.

Ćwiczenie

Traktowanie siebie z życzliwością

Jak dalece traktujesz siebie szorstko i krytycznie? Traktowanie siebie z życzliwością i zaprzestanie ostrego  oceniania to kamienie węgielne metody odnajdywania spokoju w pędzącym świecie.

Zadaj sobie pytania: Czy krytykuje siebie za nieracjonalne lub niestosowne emocje? Czy mówię sobie, że nie powinienem czuć tego, co czuję? Czy wierzę, że niektóre moje myśli są nienormalne  lub złe i nie powinienem myśleć w ten sposób?  Czy oceniam swoje myśli jako dobre lub złe? Czy mówię sobie, że nie powinienem myśleć tak, jak myślę? Czy uważam, że niektóre z moich emocji są złe lub niestosowne i nie powinno się ich czuć? Kiedy nachodzą mnie myśli lub wyobrażenia, które burzą mój spokój, czy oceniam siebie jako człowieka dobrego lub złego? Czy ganie siebie, kiedy miewam nieracjonalne pomysły?

Jeśli odnajdujesz się w więcej niż dwóch pytaniach, to prawdopodobnie traktujesz się zbyt surowo. Czy masz w sobie gotowość by traktować siebie z większym współczuciem? Nie oceniaj się teraz w kategorii sukcesu lub porażki, tylko spójrz na te pytania jak na pomocników twojej świadomości.

Medytacja  Zaprzyjaźnienie  ma za zadanie pomóc ci zachować życzliwość wobec siebie. Realnie spojrzeć na siebie, zaakceptować siebie z najgłębszym szacunkiem, czcią i miłością. Wiem, że to może być na początku trudne, jednak zachęcam do wytrwałości :)

Oprogramowanie… człowieka ;)

Aby zrozumieć jak to wszystko u nas działa potrzeba jeszcze wiedzieć o powiązaniach między ciałem, a umysłem. Pozwoli to zrozumieć dlaczego praktyka uważności działa na dwóch poziomach. Dlatego oprócz oddechu trzeba też skupić się na ciele.

Od jakiegoś czasu wiadomo, że myśli mogą napędzać ludzkie nastroje i emocje. Jednak ważna jest informacja, że odwrotnie też się tak dzieje. Nawet przelotny smutek może zainicjować serię czarnych myśli i odwrotnie. Dotyczy to także innych emocji.
Np:
Myśl: „Nigdzie mnie to nie zaprowadzi”
Emocje: strach, lęk, niepewność, poddenerwowanie.
Impulsy: „uciec, schować się pod kołdrę, naciągnąć koc na głowę”
Wrażenia z ciała: spięte barki, podniesione ramiona, żołądek ściśnięty w supeł, przygarbienie się.

Okazuje się, że nie tylko myśli i emocje nakręcają się wzajemnie, ciało też bierze w tym udział. Otóż umysł nie żyje w odosobnieniu, jest kompatybilny z ciałem i nieustannie wymienia się z nim informacjami emocjonalnymi. To co czuje nasze ciało jest znacznie zabarwione przez myśli i emocje, a wszystkie myśli wiedzą, co dzieje się w naszym ciele. Na pewno znacie sposoby jak można wpłynąć na myśli poprzez ciało, np. „głowa do góry!” Wystarczy wprowadzić parę zmian w postawie ciała i to już wpływa na nasze myślenie. Zadbajcie o to, by wyprostować plecy i podnosić głowę. Spójrzcie na siebie w lustrze i uśmiechnijcie się do swojego odbicia. Powiedzcie do niego coś miłego. Uśmiech, nawet sztucznie wygenerowany może prowadzić do zadowolenia. Ponadto jest zaraźliwy. Jeżeli ktoś się do nas szczerzy, to niemal bezwiednie odpowiadamy uśmiechem. Popróbujcie tych metod przez jeden dzień. Udawajcie osobę szczęśliwą, spełnioną, pełną energii. Chodźcie sprężystym krokiem, śmiało patrzcie innym w oczy i uśmiechajcie się do nich i zobaczcie, co będzie się działo w was i w otoczeniu.

Istnieje jednak negatywny odpowiednik tego mechanizmu. Kiedy widzimy zagrożenie włącza się automatycznie program „walcz lub uciekaj’. Jest on na stałe w naszym oprogramowaniu i nie można go wyłączyć. Ratuje nam życie w przypadku realnego zagrożenia. Wtedy nasze ciało zaczyna pracować na najwyższych obrotach. Serce bije mocniej, pompując krew do ciała. Kark spina się i odcina dopływ krwi do mózgu. Przestajemy myśleć, zaczynamy działać. Adrenalina, podwyższone ciśnienie – wszystko po to, by ratować życie. Jesteśmy w stanie szoku i nieraz nie wiemy co robimy w stanie. To skrajny przypadek, ale tak działa nasz program uruchamiany w sytuacji zagrożenia życia i uruchamia się poza świadomością. Jest jednak mały problem, ponieważ ten program nie rozróżnia zagrożenia zewnętrznego (np. wściekły pies) od wewnętrznego, czyli np. bolesnych wspomnień lub problemu, który według nas może pojawić się w przyszłości, tzw. „kręcenie filmów katastroficznych”. Program „walcz lub uciekaj” traktuje oba zagrożenie tak samo.

To ważne! Strach jest reakcją na rzeczywiste zagrożenie z zewnątrz i pozwala nam uruchomić program ratujący życie i jest to ok. Natomiast lęk jest reakcją na zagrożenie wyimaginowane, tzn. powstaje na skutek kręcenia przez nas filmów typu co by było…

W tym momencie wyćwiczona świadomość potrafi rozróżnić czy jesteśmy w zagrożeniu realnym, czy tylko nasze myślenie niepotrzebnie uruchomiło program ratujący życie i dzięki temu jesteśmy w stresie i gonimy w piętkę zmęczenie, nie rozumiejąc dlaczego jest nam tak źle. Jeżeli ten proces jest powtarzany wielokrotnie, to zaczyna żłobić w naszym umyśle koleiny. I podobnie jak samochód wpadający w nie na drodze, tak samo my w nie wpadamy i trudno z nich wyjechać. Nie znaczy to, że jest to niemożliwe. Poprzez trening uważności lub codzienną praktykę zaczynamy żłobić nowe koleiny – nowe, zdrowe, świadome nawyki. Wymaga to wytrwałości, bo nasz umysł, kiedy obcuje z wymyślonymi zagrożeniami wywołującymi lęk, stres, zamartwianie lub drażliwość zaczyna przeczesywać twardy dysk w poszukiwaniu zapisów, które wyjaśnią dlaczego tak się czujemy. A ponieważ jest wysokiej klasy sprzętem, szybko uruchamia program „walcz lub uciekaj” i już w tym kontekście lawinowo zalewają nas wspomnienia trudnych chwil z przeszłości. Jeżeli mieliśmy trudne dzieciństwo, stresującą pracę lub doświadczyliśmy przemocy w związku, to materiałów nie zabraknie. Na bazie tych zapisów na naszym twardym dysku zaczyna tworzyć nowe scenariusze tego, co może się wydarzyć w przyszłości… W rezultacie nie tylko bieżące sytuacje, lecz także wspomnienia zagrożeń i przyszłe zmartwienia zaczynają wywoływać sygnały alarmowe, za każdym razem uruchamiające program „walcz lub uciekaj”. Dzieje się to błyskawicznie, nim zdążysz to sobie uświadomić.

Teraz, gdy siedzisz i to czytasz, zwróć uwagę na swoje ciało i sprawdź, czy jesteś w stanie rozpoznać co się w nim dzieje. Poobserwuj okolice ramion i szyi, czy Twoje plecy są proste, czy zgarbione. Jak siedzisz? Czy Twoje pośladki miękko spoczywają na krześle, czy są spięte? Jak są położone stopy na podłodze? Luźno i swobodnie, czy podkurczasz palce? Co z dłońmi, są swobodnie ułożone, czy zaciśnięte? A jak sprawy mają się ze szczęką, jest rozluźniona czy zaciśnięta? Odpowiedzi na te pytania pomogą Ci zrozumieć, jak mocne są koleiny, w które wpadasz lub nie. Dają Ci też możliwość oceny na ile potrzebujesz poszerzyć swoją świadomość, by lepiej obsługiwać swój organizm i sprawnie korzystać z oprogramowania, które ma Tobie służyć, a nie uprzykrzać życie.

Na koniec powiem Wam ważną rzecz, mianowicie myślenie jest przereklamowane. Istotą życia jest czucie. Tego warto się uczyć. Czy smak czekolady był inny gdy robiliście to w medytacji?

c.d.n.