Części składowe rozwoju duchowego ad.2

    Właściwy stosunek do świata jest ważnym aspektem przebudzenia się do nowego życia. Dla wielu, w tym i dla mnie, pomocne jest stwierdzenie nie my jesteśmy BOGIEM! Przestałam żyć w iluzji, że mam na wszystko wpływ, i że wszystko ode mnie zależy. Jaka to ulga przestać być omnipotentną i w związku z tym móc wreszcie wyluzować. Coraz częściej mówię, że nie wiem, nie potrafię, nie chcę, nie muszę. To zwalnia mnie od nie mojej odpowiedzialności i pozwala spojrzeć na świat innymi oczyma.

    Pomimo, iż byłam osobą religijną i miałam ugruntowaną wiarę, dużym oswobodzeniem dla mnie okazało się przyjęcie filozofii dwunastu kroków i odnalezienie swojej Siły Wyższej. Dla każdego oznacza Ona co innego i jest w tym wolność i przestrzeń dla wszystkich, którzy przychodzą do wspólnoty. Może to być Bóg, Opatrzność, kosmos, natura, energia, Budda, Jahwe czy cokolwiek innego, jakkolwiek to dana osoba pojmuje i uważa za swoją Siłę Wyższą. Takie uniwersalne spojrzenie przede wszystkim eliminuje konflikty na tle religijnym, po drugie pozwala zająć się istotą problemu, po trzecie daje niesamowite poczucie wolności i bezpieczeństwa zarazem. Dzięki temu zajmujemy się zdrowieniem, rozwojem a unikamy niepotrzebnych konfliktów mówiąc o  duchowości, która jest ważnym elementem zdrowienia.

    Dla osób niewierzących pierwszym krokiem bywa uznanie, że grupa i jej siła oddziaływania jest czymś większym od pojedynczego człowieka. Siła Wyższa kocha bezinteresownie i akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy i zawsze nam sprzyja. Otwarcie się na nią pozwala usłyszeć co mówi drugi człowiek, co mówi do mnie świat. Jak otwieram wszystkie kanały łączące mnie ze światem zewnętrznym tzn. słucham uważnie głosów, chłonę zapachy, głęboko oddycham, żyję pełnią życia, idę tam gdzie mogę poczuć kontakt ze swoją siłą wyższą, patrzę , widzę i zachwycam się tym co mnie otacza, pozwalam sobie na przeżywanie wszystkich uczuć i emocji bez tłumienia ich, to zaczyna się dziać coś nowego. Życie nabiera barw i zmienia się jego jakość. Spotykam nowych ludzi, z którymi rozmawiam i dzielę się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Oni też to robią i na drodze wymiany stajemy się bogatsi.

    Najsilniej to czuję po wspólnych treningach i medytacji. Praktyka uważności powoduje, że wspólnie oddychając w skupieniu i dając sobie samemu uwagę w grupie, stajemy się jakby bardziej plastyczni i podatni na ciepłe uczucia wdzięczności i miłości. To ciepło, które w każdym się uwalnia, staje się wyczuwalne i niemal namacalne. Ta aura serdeczności niemalże wypełnia pomieszczenie, w którym praktykujemy. Podobnie jest pod koniec mitingu, na którym pojawiły się emocje i głębokie przeżywanie.

c.d.n.