Wartości c.d.

    Integralność doceniłam dopiero wtedy, kiedy ją poczułam po zakończeniu terapii. Odkąd poczułam się zintegrowaną całością, świadomie mogę dysponować swoimi zasobami. Ja po prostu poczułam co mogę a czego nie, gdzie są granice moich możliwości, gdzie jest moje miejsce w szeregu i o czym mogę jeszcze marzyć. A jak było wcześniej?

    Zauważyłam to będąc w szkole średniej, że pomimo uczenia się i osiągania przyzwoitych wyników, miałam poczucie jakiegoś braku. Miałam trudność przepływu wiedzy, którą zdobywałam. Miałam takie uczucie, jakby każda dziedzina była zamknięta w osobnym pokoju i brakowało mi drzwi łączących te pokoje. Niby miałam, ale było to bezużyteczne, bo nie miałam do tego dostępu. Nie mogłam długie lata zrozumieć, co jest nie tak z moim uczeniem i posiadaną wiedzą. Po maturze, którą z mojej ulubionej biologi zdałam najlepiej w całym roczniku, z przerażeniem odkrywałam z czasem, że ta wiedza gdzieś ulatuje. Początkowo powtarzałam ją, ale potem życie znalazło inne zajęcia.

    Do biologii wróciłam po dwudziestu latach na jakimś kursie, gdzie miałam przedmioty medyczne. Byłam czterdziestoletnią kobietą po przejściach i pierwszej terapii dla współuzależnionych (tę przygodę opisuję na początku bloga). Bardzo chciałam się uczyć i sprawdzić siebie, na ile mogę jeszcze sobie pozwolić. Marzyłam już o studiach, ale nie miałam odwagi. Ten kurs miał być poniekąd sprawdzianem czy mogę jeszcze się uczyć. Bałam się, że będę najstarsza i nie dam rady.

    Na kursie było sporo młodych dziewczyn, ale też i starszych ode mnie, co przyjęłam z ulgą. Podczas zajęć z anatomii z bardzo wymagającą panią anestezjolog, przed którą wszyscy się trzęśli, nagle odkryłam, że wiedza z biologii nie przepadła. Owszem uległa zatarciu, jednak w miarę nauki wszystko wracało. Widziałam różnicę u dziewczyn, które w szkołach średnich jej nie mieli. Wtedy pierwszy raz poczułam, że coś mam i że to jest trwałe. Na egzaminie ustnym wewnętrznym, w małym gronie zdałam śpiewająco i byłam przeszczęśliwa. Poczułam się jak przysłowiowy kujon, który zawsze zdaje na szóstki. Na egzaminie zewnętrznym przed komisją poczułam to samo, co później przytrafiło mi się na obronie pracy magisterskiej, pustka w głowie i paraliż umysłowy.

    Zdałam ogólnie jako jedna z dwóch najlepszych z końcową oceną celującą. To dodało mi wiary w siebie i poczucie, że mogę. Przez długie lata poprzedzające mój rozwój miewałam sny, w których śnił mi się dom. Najczęściej był to jakiś znany mi dom, z dzieciństwa. Sen przychodził z różną częstotliwością, nieraz co pół roku albo co dwa lata. Po paru snach zorientowałam się, że moja podświadomość coś chce mi powiedzieć. Ten dom na początku był chatą na wsi jaką pamiętam z dzieciństwa na wakacjach u babci. To była stara chata kryta strzechą. Była pusta i ciemna, jednak z każdym kolejnym snem odkrywałam, że ona ma nowe pokoje, o których wcześniej nie wiedziałam. Przechadzałam się w tych snach po nich i z radością odkrywałam, że są jasne i przestronne, gotowe na urządzanie.

     Przed samymi studiami, gdy już podjęłam decyzję przyśnił mi się dom całkowicie i bogato wyposażony i umeblowany. Wiedziałam, że to moja podświadomość daje mi wsparcie, że już mam wszystko, czego potrzebuję, by zacząć realizować swoje marzenie, na które czekałam dwanaście lat. Już wiedziałam, że dom ze snów, to ja.

    Jednak całkowitą integralność poczułam po ostatniej terapii, którą rozpoczęłam w trakcie studiów. Jak zburzone zostały wszystkie mechanizmy obronne i rozsypałam się jak bezbronne dziecko, to potem jak Feniks, zaczęłam odbudowywać się z popiołów. Nie ukrywam, że było to trudne i bolesne, jednak nic lepszego nie mogło mnie spotkać. Tę terapie opisywałam już w zeszłym roku i nie będę tego powtarzać. Wartością dodaną była właśnie integralność wewnętrzna. Jak się odbudowałam, to odkryłam jak wielka energia płynie z emocji i uczuć. Wcześniej też je czułam, ale nie znałam ich wartości i zastosowania. Były trudnym dodatkiem do życia, gdyż byłam nauczona je tłumić lub maskować. Po zintegrowaniu nie tracę już na to energii, gdyż w końcu mogę być sobą na właściwym miejscu.

c.d.n.

The following two tabs change content below.

Abilaki

Ostatnie wpisy Abilaki (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.