Wartości c.d.

    Zdrowie jest i było dla mnie ważne. Mój ojciec jest hipochondrykiem i myślę, że zaszczepił mi lęk przed chorobami. Kiedyś, gdy byłam młoda, to pilnowałam rutynowych badań swoich i dzieci. Dbałam o profilaktykę i cieszyłam się na ogół dobrym zdrowiem. Raz zaniedbałam to wchodząc we współuzależnienie i zapomniałam o swoim zdrowiu na kilka lat. W tym czasie urodziłam kolejne dziecko i karmiłam je dwa lata nie suplementując swojej diety. Zupełnie jakby rozum mi odjęło. Zajęta piciem męża w pierwszej kolejności, zdrowiem dzieci w drugiej, siebie zostawiłam na końcu myśląc, że jestem niezniszczalna. A tak naprawdę, to nic o sobie wtedy nie myślałam. Zaczęłam mieć problemy z kręgosłupem i zawroty głowy, ale przez wiele miesięcy nie znalazłam czasu by pójść do lekarza. Nie wiem co sobie wtedy myślałam ale któregoś dnia…

    Chodziłam już zgięta w pół i wielu rzeczy nie mogłam zrobić samodzielnie. Siedziałam z dziećmi w pokoju i nagle straciłam przytomność. Jak się ocknęłam zobaczyłam przerażoną córkę, która mając dziesięć lat nie była przygotowana na takie zdarzenie. Byłam zaskoczona tym omdleniem tym bardziej, że odkryłam bezwiedne oddanie moczu i nadal siedziałam na tapczanie z głową przechyloną do tyłu i w zmoczonej bieliźnie. To był wystarczający impuls by zadbać o swoje zdrowie. Długo się wtedy leczyłam, bo najpierw trzeba było uzupełnić niedobory mikroelementów i żelaza, odstawić dziecko od piersi i zacząć brać leki. W tym czasie już podjęłam terapię dla współuzależnionych i widziałam związek swojego stanu zdrowia z piciem męża.

    Długo byłam skupiona na jego trzeźwieniu i udziale w terapii. Poskutkowało to tym, że mój stan zaczął się pogarszać, aż któregoś razu musiałam iść na pogotowie, bo nie wytrzymywałam już bólu. Tam czekając w kolejce do lekarza, zemdlałam ponownie osuwając się po mężu na podłogę. Chyba się przestraszył bo wtedy przestał na dobre pić i zaczął utrzymywać abstynencję. Jednak ja tak szybko nie odzyskałam zdrowia. Czułam się bardzo stara i chora i straciłam nadzieję, że kiedykolwiek będzie dobrze. Nie potrafiłam samodzielnie nawet się umyć. Ból towarzyszył mi stale. Popadłam w depresję i wylądowałam w szpitalu. Potem wielotygodniowa rehabilitacja i brak nadziei na życie bez bólu. Byłam zrezygnowana.

    Jednak po jakimś czasie zaczęłam stosować ćwiczenia z książki którą kupiłam sobie podczas pobytu w szpitalu. Zawierała pięćdziesiąt różnych ćwiczeń wzmacniających mięśnie przykręgosłupowe. Zaczęłam je stosować systematycznie, codziennie po pół godziny i zauważyłam rezultaty. Od tej pory, a minęło już dwadzieścia lat dbam o swoje zdrowie. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie dopuszczę do takiego stanu. Jak już wcześniej pisałam, uprawiam tai chi i jest to dla mojego kręgosłupa najlepszy sport. Jestem sprawna i zdrowa. Miewam dolegliwości, ale robię wszystko by sprawdzić co jest przyczyną i usunąć ją. Zbyt dobrze pamiętam ten stan, w którym znalazłam się z powodu własnego zaniedbania. Myślałam, że nigdy już nie będę całkowicie sprawna.

    Ból opuścił mnie po kilku latach i pamiętam swoje zdziwienie, gdy pewnego dnia będąc w pracy zdałam sobie sprawę, że ból przestał mi towarzyszyć. Cieszyłam się i jednocześnie powzięłam postanowienie, że będę już zawsze dbać o swoje zdrowie i rzeczywiście przez te lata chodziłam na różne zajęcia, aż trafiłam na wspomniane już tai chi, którego zamierzam trzymać się na stałe. Po ośmiu latach ćwiczeń widzę ogromną wartość tej dyscypliny i przełożenie nie tylko na sprawność, ale także, a może przede wszystkim, na ogromną świadomość swojego ciała i coraz lepszego kontaktu z nim. Dołączyłam do tego praktykę uważności, o której pisałam szczegółowo od listopada ubiegłego roku, do stycznia tego.

    Ostatnio zdałam sobie sprawę, że obserwując swoje ciało, a właściwie będąc z nim w dobrym kontakcie, jestem w stanie zauważyć nie patrząc na prędkościomierz, kiedy przekraczam bezpieczną prędkość podczas jazdy samochodem. To niesamowite jak wiele nam potrafi powiedzieć nasze ciało, gdy tylko damy mu posłuch. Mam coraz więcej szacunku dla niego i wdzięczności za to, że dało mi jeszcze jedną szansę i mam zamiar ją wykorzystać.

c.d.n.

The following two tabs change content below.

Abilaki

Ostatnie wpisy Abilaki (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.