Początki picia

    Jako nastolatka, byłam dziewczyną nieśmiałą i zakompleksioną. Czułam się brzydka, gruba i niekochana. Jednak było to moją tajemnicą gdyż nosiłam maskę pewnej siebie i nic nie robiącej sobie ze swojego wyglądu, śmiałej dziewczyny. Moje motto życiowe z tamtego okresu brzmi: „Jak się nie będą ciebie bali, to będą się z ciebie śmiali”. Nie paliłam i nie piłam i na dodatek bardzo krytykowałam takie zachowania. W szkole byłam zawsze grzeczną dziewczynką, dobrze ułożoną, pilną i dobrze uczącą się. Ale to tylko były pozory.

    W domu musiałam odreagować. Płakałam w swoim pokoju i leczyłam kompleksy pisząc wiersze. Tak było w podstawówce a idąc do ogólniaka odkryłam w sobie naturę społecznika. Pomagałam słabszym, byłam drużynową w harcerstwie i broniłam przed atakami silniejszych, osłaniałam, wspierałam i mówiłam miłe budujące słowa. Potrafiłam innych dowartościować a sama tylko udawałam, że ze wszystkim sobie radzę. W domu nadal płakałam. Byłam postrzegana jako osoba silna i dobrze radząca sobie z problemami.

    W LO mieliśmy grupę teatralną, w której udzielałam się. Był taki jeden spektakl, który rodził się w bólach. Nie szło nam i wciąż improwizowaliśmy a premiera zbliżała się wielkimi krokami. W dniu występu kolega przyniósł wódkę i sok. Powiedział, że na stres dobrze jest wypić kieliszek wódki z sokiem. Jak powiedział, tak zrobiliśmy. Nauczyłam się, że jest sposób by rozluźnić się w stresie unikając jego skutków. Poczułam przyjemne ciepło rozchodzące się po ciele, rozluźnienie i brak strachu. Występ udał się znakomicie i dostaliśmy gromkie brawa a nasze improwizacje spodobały się widzom. Dobrze wrył mi się w pamięć ten pierwszy raz. Miałam dziewiętnaście lat i bardzo podobał mi się stan w jakim się znalazłam za sprawą kieliszka wódki.

    To odkrycie skutkowało tym, że od czasu do czasu z koleżankami spotykałyśmy się jak  któraś miała wolną chatę i robiłyśmy sobie grzańca i dobrze się bawiłyśmy. Zdając na studia poznaję nowych ludzi i poszerza mi się grono znajomych. Będąc na praktykach studenckich trafiają nam się okropne warunki socjalne i beznadziejny kierownik praktyk. W tym stanie zaczynamy się „ratować” alkoholem. Wtedy pierwszy raz odkrywam jak alkohol przybliża mnie do ludzi. Czuję się akceptowana, lubiana i podziwiana. Jest wesoło i to jeszcze był etap picia towarzyskiego.

    Studia przebiegały spokojnie bez problemów. Zaliczałam egzaminy, w tych sytuacjach czułam się bezpiecznie i nie potrzebowałam alkoholu. Do egzaminów najczęściej uczyłyśmy się we dwie z koleżanką u niej w domu. Chętnie uciekałam ze swojego i jeżeli u niej nie było możliwości to szłyśmy do akademika. Tam jednak już nie było mowy o nauce, gdyż nieustająco imprezowano. Piję nadal towarzysko i na wesoło. Jednak w czasie studiów zdarzył się pewien incydent, który mnie skonsternował w kwestii picia. Otóż jedna z koleżanek miała wolną chatę na weekend i postanowiłyśmy we trzy, że spędzimy ten czas razem z ogromną ilością alkoholu. Rodzice usłyszeli, że mam wyjazd naukowy tylko nie wiedzieli o jakie nauki chodzi.

    Przez trzy dni piłyśmy, jadłyśmy i spałyśmy nie wychodząc z domu. W pewnym momencie tej nieustającej pijatyki, bo trudno to nazwać imprezą, ja i jedna z dziewczyn, zaczęłyśmy robić się agresywne. I nie chodzi tu o sprzeczkę, bynajmniej. Myśmy się porządnie pobiły. Byłyśmy już nieźle zatrute alkoholem i powoli traciłyśmy kontakt z rzeczywistością. Pobiłyśmy się tak, że ślady długo było widać i nieźle musiałam kłamać skąd one się wzięły, bo każdy o to pytał. Druga z dziewczyn zaczęła mieć myśli samobójcze i postanowiła swoje pomysły wcielić w życie odkręcając kurek z gazem. Ja w swojej agresji i zatruciu alkoholowym niczego nie zauważyłam. Moje społecznikostwo i chęć ratowania innych rozpłynęły się w oparach alkoholu. Byłam już kimś innym. Tak naprawdę to mogło skończyć się tragicznie, jednak przyszedł w porę chłopak jednej z dziewczyn i zreflektował się, że coś nie gra. Myśmy spały a gaz się ulatniał. On wywietrzył mieszkanie a my obrażone śmiertelnie, rozeszłyśmy się do swoich domów.

c.d.n.

The following two tabs change content below.

Abilaki

Ostatnie wpisy Abilaki (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.