Pycha poprzedza upadek

    Wracając po latach do tych wspomnień, uświadomiłam sobie jak bardzo potrzebuję kontaktu z innymi kobietami w podobnej sytuacji, tzn. z takimi, którym nie dane było zostać matkami z powodu choroby a nie z wyboru. Tak jak wtedy, grupy wsparcia były moja siłą, tak i teraz chętnie bym podzieliła się z kimś w podobnej sytuacji swoimi refleksjami.  Może nawet więcej, jestem gotowa dać też wsparcie innym kobietom, podobnie jak dostałam je wtedy od innych. Widzę u siebie większy poziom empatii niż wtedy i w całej rozciągłości widzę dobro, jakiego doświadczyłam od całej rzeszy ludzi mniej lub bardziej mi znanych.

    Podejmując decyzję o zachowaniu abstynencji, poszukałam jak to mam w zwyczaju, pomocy. Wiedziałam, że w sąsiedztwie mieszkają trzeźwiejący alkoholicy. Złożyłam im wizytę a oni najpierw zdziwili się, a potem zapewnili mi dotarcie do grupy AA. Poprosili swoją znajomą, która zawiozła mnie na pierwszy miting.

Znalazłam się nagle po drugiej stronie lustra, jak Alicja w Krainie Czarów. To był dla mnie inny świat. Słuchałam zachłannie o czym się mówi i byłam urzeczona.Bardzo mi się podobało, pierwszy raz słyszałam tak szczere i odważne wypowiedzi z ust ludzi uzależnionych. Żadnego ściemniania, naga prawda. Jak powiedziałam o sobie i w jakim momencie życia się znajduję, dostałam dużo wsparcia. Ludzie mówili mi co mam robić, by odnieść korzyści z mitingów. Znalazłam też grupę terapeutyczną prowadzoną przez trzeźwego alkoholika.

To był czas pełen euforii i zadowolenia z jednej strony, z drugiej cały czas odczuwałam silny wstyd i najchętniej, to zaszyłabym się w ciemnym kącie w domu i nie spotykała się z nikim. Gdyby to tylko było możliwe, to pracowałabym na programie w pojedynkę. Wciąż nie mogłam zaakceptować diagnozy: alkoholizm. Na mitingach przedstawiałam się: Abilaki, jestem alkoholiczką, jednak po powrocie do domu płakałam ze złości na siebie i nijak nie potrafiłam z tym się pogodzić. Wciąż porównywałam się z innymi i z satysfakcją odkrywałam, że nie mam wszystkich objawów co inni. Czułam się lepsza bo: nie straciłam pracy z powodu picia, nie byłam na izbie wytrzeźwień, nie przepiłam pensji itd.

Po pięciu miesiącach, kolega z AA pomógł mi załatwić pracę na wczasach jako opiekun kulturalno – oświatowy tzw. KO. Nie miałam pojęcia wtedy, że ludzie na wczasach tak dużo piją alkoholu. To było brutalne zderzenie z rzeczywistością, na którą nie byłam przygotowana. Patrzyłam na pijących ludzi z boku i czułam się potwornie samotna. Uzbrojona po zęby w literaturę z AA, odizolowana w swoim pokoju gdy inni pili, przetrwałam dzielnie trzy turnusy.  Wtedy nagle poczułam silne bóle i znalazłam się na pogotowiu. Lekarz stwierdził nerwoból i spytał, czy jestem w silnym stresie. Odparłam, że nie i dostałam środki rozkurczowe i przeszło.

Po tym zdarzeniu, gdy poczułam się lepiej postanowiłam pójść na zabawę kończącą turnus. Kolega z którym byłam nie wiedząc nic o moim uzależnieniu, zaproponował mi piwo. Zgodziłam się i wypiłam tylko to jedno piwo. Byłam zaskoczona i oburzona, że tyle krzyku, że zaraz chce się pić więcej i że wpada się w ciąg a ja tylko to jedno i nic. Po prostu normalnie wypiłam jedno piwo i na tym koniec. Następnego dnia przy innym spotkaniu, sama zainicjowałam wypicie wina i błyskawicznie zadbałam swoim starym zwyczajem, o zapewnienie sobie alkoholu na potem chowając butelkę. Na trzeci dzień obudziłam się z silną potrzebą napicia się alkoholu, co uczyniłam niezwłocznie i skutecznie aż do zerwania się filmu.

Jakimś zrządzeniem losu, przyjechali na te wczasy też do pracy inni ludzie z AA. Uratowali mnie. Czułam się podle, z potwornym poczuciem winy myślałam, że nie jestem godna by znowu mnie przyjęli. Zaopiekowali się mną pełni zrozumienia. Zrezygnowałam z tej pracy i po powrocie do domu szybko udałam się na miting by zgłosić zapicie i zacząć wszystko od początku. Dowiedziałam się,  że ten nerwoból to objaw nawrotu choroby. Przez dwa lata chodziłam znowu regularnie na mitingi i podobnie jak przedtem wciąż szukałam różnic na swoją korzyść. Porównywałam się by czuć się lepsza od innych, jeszcze niczego ta wpadka mnie nie nauczyła…

c.d.n.

The following two tabs change content below.

Abilaki

Ostatnie wpisy Abilaki (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.